Szycie na lato to czysta przyjemność. Lekkie tkaniny, piękne wzory, ciekawe wykroje, można puścić wodzę fantazji. W tym roku mam ogromny apetyt na sukienki, bo jakoś zapuściłam ten departament w mojej szafie. Będę uzupełniać braki zarówno w tych klasycznych, jak i szałowo-kolorowych. Mam w zbiorach kilka tkanin, które chcę wCzytam dalej!

sukienka w kwiaty

Czujecie to? Niby jeszcze słoneczko przygrzewa, a jednak jest jakoś inaczej. Poranne chłodki, spadające liście, dzieciaki maszerujące do szkoły. Tak, lato się kończy i głową już jestem w jesieni. Więc póki pamięć jeszcze świeża, chcę się z wami podzielić, refleksjami na temat mojej tegorocznej letniej garderoby kapsułowej. Wiadomo, myślałam, żeCzytam dalej!

sukienka uszyta według wykroju Burdy

Nie jestem wielką fanką skrupulatnych planów, ale lubię mieć nakreślone ramy moich działań. Uważam, że często to ograniczenia wyzwalają naszą kreatywność i przyczyniają się do narodzin najlepszych pomysłów. Długo zastanawiałam się nad kierunkiem, w którym chcę iść w tym roku, taką dobrą ramą dla moich działań twórczych. Jedno było pewne,Czytam dalej!

Dzisiejszy post został zainspirowany przez dyskusje toczące się wokół tegorocznego Slow Fashion October (@slowfashionoctober). Tym razem Karen zachęcała uczestników do przejrzenia szaf i poszukania efektywnego sposobu kreowania mądrej – pełnej ubrań, które współgrają ze sobą –  garderoby. Moja szafa została uporządkowana we wrześniu, przy okazji pierwszego załamania pogody. Nie czułamCzytam dalej!

  Moje ulubione projekty z kategorii uwalniam tkaniny. Im dłużej szyję, tym mocniej jestem przekonana, że nic tak nie uwrażliwia nas na problemy związane z fast fashion, jak szycie własnych ubrań. Doświadczenie i wiedza, jakich nabywamy pozwala na trzeźwą ocenę produktów, które oferują nam sieciówki. I większość z nas szyjącychCzytam dalej!

Prowadzenie bloga ma tę zaletę, że w każdej chwili można spojrzeć wstecz. Przypomnieć sobie, co się robiło, myślało, czego się chciało rok, dwa, trzy lata temu. Uwielbiam się z wami komunikować, dzielić tym, co uszyłam, obserwować wasze zmagania z maszyną, wykrojami, tkaninami. To jest wielka wartość bycia częścią szyciowej społeczności.Czytam dalej!

Lato mnie rozleniwiło, pod każdym względem. Szyłam, nie powiem, ale prawie wyłącznie pod presją. Projektów dla czystej przyjemności powstało niewiele – choć w głowie pomysłów nie brak. Po prostu nie miałam poczucia, że czegoś mi brakuje. Szafa pełna kochanych ubrań, więc nie ma musu. Może też ta presja mnie zmęczyłaCzytam dalej!