sukienka w kwiaty

Czujecie to? Niby jeszcze słoneczko przygrzewa, a jednak jest jakoś inaczej. Poranne chłodki, spadające liście, dzieciaki maszerujące do szkoły. Tak, lato się kończy i głową już jestem w jesieni. Więc póki pamięć jeszcze świeża, chcę się z wami podzielić, refleksjami na temat mojej tegorocznej letniej garderoby kapsułowej. Wiadomo, myślałam, żeCzytam dalej!

Jeśli wpadacie tu czasem, to wiecie, że staram się nie kupować nowych tkanin. Powodów jest kilka, ale najważniejszy jest ten ekologiczny.  Niekupowanie oszczędza nasze środowisko na tyle sposobów, że – szczególnie jeśli masz już szafę pełną tkanin – warto przejść na dietę zakupową. Jak każdy, mam jednak zachcianki i marzenia. Z pierwszymiCzytam dalej!

No tak, zapowiedziałam nowy cykl na blogu i znikłam na dwa miesiące. Cała ja. Ale jestem, już jestem. Na przełomie lutego i marca powstała sukienka spoza mojej listy. Potrzeba chwili wzięła górę nad planami i tak zabrałam się za wykrój z lutowej Burdy. Potrzebowałam czegoś efektownego, ale niezbyt skomplikowanego doCzytam dalej!

Lubię wracać do wykrojów, z których już korzystałam i tworzyć nowe, lepsze wersje. Daje mi to możliwość mierzenia moich postępów krawieckich. Ten model zachwycił mnie swoją prostotą. Posiada wszystko co lubię – stójkę, rękawy 3/4, zaokrąglone doły. Idealny, aby pobawić się trochę ciekawą tkaniną. To był też jeden z pierwszychCzytam dalej!

Lato mnie rozleniwiło, pod każdym względem. Szyłam, nie powiem, ale prawie wyłącznie pod presją. Projektów dla czystej przyjemności powstało niewiele – choć w głowie pomysłów nie brak. Po prostu nie miałam poczucia, że czegoś mi brakuje. Szafa pełna kochanych ubrań, więc nie ma musu. Może też ta presja mnie zmęczyłaCzytam dalej!

Ostatnio zrobiłam wielkie czystki w szafie. Szczególnie półka ubrań sportowo-komfortowych została przetrzebiona. Wszystkie stare, zmechacone bluzy poszły do śmietnika. W końcu umiem uszyć coś fajnego, a i kilka odpowiednich tkanin od dawna zalegało w szafie. Żółtą dresówkę kupiłam z myślą o Lubym – “uszyj mi jaskrawe ubrania w skały, ładnieCzytam dalej!

Tadam! Ostatni element letniej garderoby na Szycie z Joulenką skończony. Jeśli śledzicie mój Instagram, to wiecie, że trochę to trwało. Ostatnich 10 dni było bardzo intensywnie i zabrakło mi czasu na szycie. Ale małymi kroczkami doszłam do końca. Mój luźny plan zakładał uszycie: kilku topów, spódnicy z połowy koła, spódnicy-ogrodniczki orazCzytam dalej!

No dobra, w końcu ładna pogoda, w końcu ruszamy w teren! A na każdą wycieczkę niezbędna jest ciepła bluza. Moja ukochana pomarańczowa zakapturka niestety się skończyła, dziury, plamy itd. Mimo wielkiego żalu, wywaliłam ją do kosza (wypruwszy wcześniej zupełnie dobry suwak, przyda się!) i w sumie zostałam bez sensownego okrycia.Czytam dalej!