sukienka w kwiaty

Czujecie to? Niby jeszcze słoneczko przygrzewa, a jednak jest jakoś inaczej. Poranne chłodki, spadające liście, dzieciaki maszerujące do szkoły. Tak, lato się kończy i głową już jestem w jesieni. Więc póki pamięć jeszcze świeża, chcę się z wami podzielić, refleksjami na temat mojej tegorocznej letniej garderoby kapsułowej. Wiadomo, myślałam, żeCzytam dalej!

sukienka z wiskozy

Nie wszystkie moje ubrania są wypadkową głębokich przemyśleń i świadomych wyborów. Czasem są efektem szczęśliwych zbiegów okoliczności. Tak było tym razem. Najpierw wygrałam  kupon ślicznej wiskozy w instagramowej rozdawajce @popcouture. Potem okazało się, że będę testować  najnowsze dzieło Juli z bloga Joulenka.  Sukienka swobodna to bohaterka dzisiejszego wpisu. Przede wszystkimCzytam dalej!

sukienka handmade w kwiaty

Tak jakoś mi ostatnio nie po drodzę z blogowaniem. Dużo się dzieje, wiele spraw odciąga moją uwagę od internetowych aktywności. Miałam coś napisać w trakcie MeMadeMay2017, ale nie zdążyłam. Miałam napisać podsumowanie, ale jeszcze nie napisałam. Może w lipcu. Dzisiejszego posta miałam stworzyć w marcu, ale jako takie zdjęcia sukienkiCzytam dalej!

No tak, zapowiedziałam nowy cykl na blogu i znikłam na dwa miesiące. Cała ja. Ale jestem, już jestem. Na przełomie lutego i marca powstała sukienka spoza mojej listy. Potrzeba chwili wzięła górę nad planami i tak zabrałam się za wykrój z lutowej Burdy. Potrzebowałam czegoś efektownego, ale niezbyt skomplikowanego doCzytam dalej!

Dziś opowiem wam o pasji, która zmienia życie. Nie, nie będzie to kolejna historia o tym, jak się kobieta wyzwoliła z jarzma pracy w korporacji, założyła własną markę odzieżową i stała się panią swojego losu. Choć to taki piękny scenariusz. Dziś będzie o sprawach mniejszych. O tym, jak szycie pozwalaCzytam dalej!

Lato mnie rozleniwiło, pod każdym względem. Szyłam, nie powiem, ale prawie wyłącznie pod presją. Projektów dla czystej przyjemności powstało niewiele – choć w głowie pomysłów nie brak. Po prostu nie miałam poczucia, że czegoś mi brakuje. Szafa pełna kochanych ubrań, więc nie ma musu. Może też ta presja mnie zmęczyłaCzytam dalej!

To będzie post ku czci talii (i próbnego odszycia). Taki miałam ostatnio kaprys, żeby sobie uszyć sukienkę luźną, opływającą i niekrępującą. Cóż czasem mnie nachodzi na eksperymenty, szycie rurek, sukienek trapezowych, owersizów wszelkiej maści, marszczeń i innych grzesznych elementów. Nie żebym miała coś przeciwko temu zestawowi, wręcz przeciwnie, podziwiam, lajkuję,Czytam dalej!

    Lubię szyć zestawami. Zawsze zastanawiam się, czy nowa rzecz będzie pasowała do tych, które mam już w szafie. A może będzie smutno wisieć, bo nie mam z czym jej nosić? Na najbliższe miesiące zaplanowałam szycie koszul, ale też dzianinowych bluzek, bo to co mam po prostu się znosiło.Czytam dalej!

Najnowszy numer Szycia Krok po Kroku wydał mi się wyjątkowo nieinteresujący i stanowczo nie miałam zamiaru go kupować. No ale zobaczyłam tę realizację i pomyślałam: sukienka klasyczna! Chodził mi po głowie ostatnio taki dekolt. Zakupiłam więc numer bez oglądania. I dobrze! Gdybym przeczytała opis, to bym nie wzięła. Oczywiście okazałoCzytam dalej!