Eko t-shirt dla każdego, proszę!

PODAJ DALEJ!

Czy wyobrażasz sobie życie bez t-shirtów? Klasycznych białych koszulek noszonych z jeszcze bardziej klasycznymi jeansami. Albo bluzeczek w bretońskie pasy! No, i przede wszystkim wygody i luzu, jaki zapewnia t-shirt? Ten niepozorny element współczesnej garderoby w ostatnich latach stał się symbolem globalnej katastrofy – ekologicznej i społecznej. No to zadajmy sobie pytanie, czy istnieje eko t-shirt?

Kto wymyslił t-shirt

Czy wiecie, że t-shirt to efekt DIY? Pod koniec XIX wieku dużą popularnością cieszyły się tzw. union suits, czyli bieliźniane kombinezony. Nosili je przede wszystkim robotnicy. Taki kombinezon był bardzo praktyczny w czasie zimnych miesięcy, ale latem dawał się we znaki szczególnie przy pracy fizycznej. Robotnicy zaczęli więc odcinać dolną część kombinezonu i nosić tylko górę. Po jakimś czasie pomysł został podchwycony przez firmę the Cooper Underwear Company. W 1913 roku podkoszulek stał się częścią umundurowania żołnierzy marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Na tym etapie t-shirt (nazwa weszła do powszechnego użytku dopiero w latach 20. XX wieku) stanowił część bielizny.

Dopiero w latach 50. t-shirt stał się częścią codziennej garderoby młodych gniewnych. Zaczęli go popularyzować Marlon Brando oraz James Dean. Wraz z rozwojem technologii (druk) oraz przemysłu tekstylnego t-shirty stawały się coraz bardziej powszechne. Ubrały nie jednego buntownika. Stały się nośnikami myśli, haseł, reklam. Oraz jednym z symboli fast fashion.

Wpływ na środowisko – eko t-shirt, czy to w ogole możliwe?

Dlaczego wszyscy uwzięli się na ten biedny t-shirt, a nie na koszule, sukienki czy leginsy? Prawdopodobnie ze względu na częstotliwości zakupów oraz krótki cykl życia. Nie wydaje mi się, żeby produkcja przeciętnego t-shirta była okupiona większą eko-ceną niż produkcja innego bawełnianego elementu odzieży. Ale pomyśl, co częściej ląduje w koszu na śmieci – t-shirt czy bawełniana koszula? No właśnie. Poza tym wszyscy lubimy uproszczenia i symbole.

Niska jakość tanich koszulek z popularnych sieciówek oraz niesamowicie szybko zmieniające się trendy sprawiają, że konsumenci traktują t-shirty jak produkty niemal jednorazowe. W co łatwiej zainwestuje konsument spragniony świeżości? W t-shirt w najmodniejszym kolorze sezonu za 20 zł czy drogą sukienkę w modnym princie? 

Większość problemów związanych z zanieczyszczeniem środowiska przez branżę fashion jest ściśle związana z produkcją tkanin. Bawełna jest tu niechlubnym przykładem włókna naturalnego, które ma destrukcyjny wpływ na naszą planetę. Jej uprawa wymaga użycia olbrzymiej ilości wody oraz pestycydów. Następnie włókna są traktowane niebezpiecznymi dla ludzi i środowiska chemikaliami, by na koniec uzyskać miękki “przyjazną dla skóry” naturalny materiał. Dodajmy do tego ślad węglowy (zanim bawełna zmieni się w t-shirt przemierza kontynenty!) i mamy katastrofę. A ten t-shirt jeszcze nie trafił do sklepu.  

Sukienka t-shirtowa w pasy.
Mój ulubiony wykrój na t-shirt – Hemlock Tee. Idealny wykrój by eksperymentować z paskami.

Bawełna organiczna a eko t-shirt

Czy bawełna organiczna, coraz szerzej dostępna zarówno w sieciówkach, jak w niszowych zrównoważonych markach, jest odpowiedzią na całe zło? To skomplikowane. Wokół bawełny organicznej narosło wiele mitów, a źródła często podają sprzeczne informacje. Mam nadzieję poświęcić temu tematowi oddzielny post. Pewne jest jednak to, że nie ma możliwości prostej zamiany bawełny konwencjonalnej na bawełnę organiczną, bo jest jej po prostu za mało. Bawełna organiczna z certyfikatem GOTS powinna być zdrowa dla człowieka, a to ważny argument, by sięgać właśnie po nią. Wciąż jest produktem o dużym negatywnym wpływie na środowisko. Bawełna GOTS może być kiepskiej jakości, a ubranie z niej uszyte rozpaść się równie szybko, jak te z bawełny konwencjonalnej. 

Nie myślcie, że jestem przeciwniczką bawełny organicznej, wręcz przeciwnie! Chętnie po nią sięgam. Ale wkurza mnie bardzo napis na metce: materiał biodegradowalny (co to znaczy?), gdy obok stoi, 5% lycry czy spandexu w składzie. Jeżeli do bawełny dodasz włókno syntetyczne, to raczej nie można mówić o biodegradowalności, ani o przyszłym recyklingu. Piszę raczej, bo technologie się wciąż zmieniają. I znowu, ja nie mówię, żeby do bawełny organicznej nie dodawać lycry, ma to duży sens z punktu widzenia zastosowania materiału, ale nie róbmy ludziom wody z mózgu. Coraz częściej chcemy być eko, chcemy wybierać świadomie i producenci o tym wiedzą. Kuszą nas pół rozwiązaniami i zielonymi metkami, a my chętnie płacimy więcej. Warto się jednak doedukować, by nie płacić więcej wyłącznie za dobre samopoczucie. 

T-shity hand made dla całej rodziny.
T-shirty z bardzo fajnej dość ciepłej dzianiny bawełnianej od Miękkie w akcji. T-shirt dla Szymona uszyłam na bazie darmowego wykroju od Elbe Textiles (chwilowo niedostępny, ale wróci w rozszerzonej rozmiarówce) mój, to Hemlock Tee.

KUPIĆ, USZYĆ, OGRANICZYĆ?

Coraz częściej się mówi (i ja się pod tym podpisuję obiema rękami), że najbardziej ekologiczne ubrania to te, które nosimy najdłużej. T-shirt z bawełny organicznej założony dwa razy nie jest eko. Stawianie na wysokogatunkowy produkt i wydłużanie życia tekstyliów to jest właściwa droga.

T-shirt to jest bardzo ciekawy przypadek w tym kontekście. Łatwo powiedzieć zainwestuj więcej w jeansy, marynarkę, płaszcz, które będziesz nosić 10 lat. To jest spokojnie do zrobienia, szczególnie, gdy lubisz klasyki. Ale który (noszony na co dzień) t-shirt przetrwa 2-3 lata? T-shirty nosimy intensywnie, blisko ciała, często w ryzykownych (kuchnia, place zabaw, kochane rączki naszych dzieci) sytuacjach. Pierzemy je nieustannie, a to też robi swoje (dzianinowe ciuchy nie tylko się mechacą, tracą kolor, ale też wyciągają i kurczą).

Eko t-shirt z second handu

Przez wiele lat byłam fanką kupowania t-shirtów w second handach. 10 lat temu bez problemu można było w nich znaleźć świetne używane t-shirty. Dziś częściej trafisz na rzędy spranych, wyciągniętych szmat lub t-shirt nowy, który niestety po pierwszym praniu się rozleci. Drugi obieg to niestety odbicie rynku fashion, nie oczekujmy, że w ciucholandzie będą na nas czekały same t-shirty merino. Jasne, czasem trafiają się perełki, ale nie każdy ma czas i ochotę na codzienne polowania. Przyznaje, że szkoda mi dziś na to czasu.

Płacenie po 200-300 zł za t-shirty w tzw. zrównoważonych markach też mi się wydaje bezsensowne. Nie twierdzę, że te ubrania nie są tyle warte, jeśli za ceną stoi pozyskany w zrównoważony sposób surowiec, godnie opłacona krawcowa i inni pracownicy, masa niewidocznych kosztów, które musi ponieść producent oraz rozsądny zysk, to ja nie oburzam się na tę cenę. Po prostu akurat w t-shirt nie chcę inwestować aż tyle.

Mam to szczęście, że nauczyłam się szyć i wykorzystuję tę umiejętność, by zaopatrzyć się raz na jakiś czas w t-shirty. Uwierz mi, to wcale nie jest moje ulubione zajęcie. Szycie podkoszulków to nic specjalnie ciekawego. Ale wykalkulowałam, że ma to dla mnie sens ekonomiczny i ekologiczny. Mój koszt to głównie dzianina, a – o dziwo! -dzianina z certyfikatem GOTS niekoniecznie jest droższa od podobnej jakości dzianiny z bawełny z upraw konwencjonalnych.

eko t-shirt w kolorowe pasy
Mój eko t-shirt uszyty z resztek tkanin. Dzianina wykorzystana #codoskrawka.

ZRÓB SOBIE EKO T-SHIRT

Niezależnie od tego skąd masz swoje t-shirty, zawsze możesz zrobić kilka dodatkowych rzeczy, był twój t-shirt stał się przyjaźniejszy środowisku.

Inwestuj w t-shirty z dobrej jakości dzianiny

Co to znaczy? Zacznij od składu, to łatwo sprawdzisz na metce lub w opisie produktu. Stawiałabym raczej na bawełnę niż wiskozę (t-shirt z poliestru to zło, omijaj go!). Wiskoza łatwiej się odkształca, t-shirt szybciej wyciągnie się w praniu lub podczas suszenia. T-shirt nie musi mieć dodatku elastanu, luźny krój tego nie wymaga. Ubrania o czystym składzie są bardziej eko, bo istnieje możliwość poddania ich recyklingowi (w przypadku mieszanek jest to bardzo trudne). Większość współczesnych dzianin ma jednak przynajmniej niewielki dodatek elastanu (2-5%). To też jest w porządku.

Ale skład to nie wszystko, liczy się również sposób tkania, gramatura, wykończenie. Tu już nie tak łatwo o oczywiste wskazówki. Dobra bawełniana dzianina t-shirtowa niezależnie od gramatury powinna być gęsto tkana i stabilna. To co możesz zrobić, by łatwiej było ci rozpoznać w sklepie dobrej jakości dzianinę, to przejrzeć t-shirty, które masz w domu (swoje i rodziny) i po prostu je podotykać. Weź do ręki swój ulubiony t-shirt i porównaj go z tym najgorszym. To świetne ćwiczenie.

Kupuj tyle, ile potrzebujesz

Nie rób zakupów spontanicznie, pod wpływem chwili i promocji. Serio, niczego nie przegapisz, jutro w sklepie pojawi się kolejny piękny t-shirt czy wspaniała dzianina. Zastanów się, ile t-shirtów naprawdę potrzebujesz i staraj się mieć dokładnie taką liczbę w szafie. Nie potrzebne ci zapasy. Przemyślane zakupy znaczą więcej dla planety niż t-shirt z ekodzianiny.

Dbaj o t-shirt

Niby oczywiste, a jednak, jak wiele z nas o tym w ogóle nie myśli. Pierz w niskiej temperaturze, 30°C wystarczy do odświeżenia ubrania. Plamy zapieraj z pomocą odpowiedniego odplamiacza. W przypadku większości plam liczy się czas, więc nie zostawiaj tego na później. Pierz w delikatnym proszku do prania, kapsułki i płyny do prania przyśpieszają utratę koloru, a dla dzianin drukowanych są wręcz zabójcze. Szczególnie drukowane dzianiny warto prać i suszyć wywrócone na lewą stronę. Nie susz w suszarce ani na pełnym słońcu. Wiskozowe t-shirty warto suszyć na płasko. Nie przechowuj t-shirtów na wieszakach, szybciej się wyciągną. Nie prasuj, bawełniany t-shirt wystarczy energicznie strzepnąć przed powieszeniem na suszarce. W ten sposób oszczędzasz, czas, energię elektryczną i t-shirt! Jeszcze jedno! W kuchni pamiętaj o fartuchu!

Eko t-shirt – noś aż do zdarcia

Przyznaję, że z dużym dystansem patrzę na modę na odsprzedawanie niechcianych ubrań. Oczywiście to super rozwiązanie, jeśli masz już szafę pełną nienoszonych ubrań i chcesz się ich pozbyć w odpowiedzialny sposób. Ale mam też wrażenie, że działa to trochę jako wymówka. Kupię, założę kilka razy, najwyżej odsprzedam. Rzecz w tym, że sprzedawanie używanych ciuchów przez internet wymaga czasu i energii, które często się nie zwracają. Jestem zdecydowanie team kupuj rozsądnie, noś aż do zdarcia.

Wykorzystaj ponownie

Dzianina t-shirtowa to bardzo wdzięczny materiał do przeróbek i eksperymentów. Zanim wyrzucisz t-shirt na śmietnik, zastanów się, czy nie możesz przedłużyć choć trochę jego życia. To super materiał na zmywaki, ściereczki, wielorazowe waciki do demakijażu lub podcierania tyłeczka niemowlakowi (u nas na przewijaku zawsze stał stos pociętych dzianinowych szmatek oraz spryskiwacz z wodą). To najprostsze rozwiązania, nie wymagające szycia. Potnij t-shirt na odpowiedniej wielkości kawałki i tyle. Z t-shirta zrobisz też łatwo włóczkę, którą można wykorzystać do dziergania szydełkiem, ale też wykorzystać jako sznurek, np. do podwiązywania kwiatów czy pomidorów. Jeśli szyjesz, a twój t-shirt jest tylko miejscami zniszczony, odzyskaj dobrze zachowaną dzianinę i uszyj z niej opaskę, gumkę do włosów, spodenki dla dziecka, majtki, maskotkę. Ścinki dzianinowe super nadają się na wypełnienie maskotek, poduszek itp.


Wyrzuć do kontenera PCK

A co z dzianiną, która już do niczego się nie nadaje? Pamiętaj, by tkanin nie wyrzucać do kosza na zmieszane. Nawet biodegradowalny materiał na wysypisku śmieci po prostu się zmumifikuje. Nie ma szans, by w takim środowisku się rozłożył. Zniszczone tekstylia można spokojnie wyrzucić do kontenera PCK. Ważne, by sprawdzić do kogo należy kontener. Od tego zależy, co stanie się z tekstyliami, które tam się znajdą. Kontenery PCK obsługuje firma Wtórpol, która posiada odpowiednią technologię, by zrecyklingować zniszczone tekstylia. Po więcej na temat kontenerów odsyłam was do wyróżnionych stories u @ubrania_do_oddania.

Jak widzicie, hurtowe szycie t-shirtów to moja specjalność. Mam z tym spokój na jakiś czas.

5 darmowych wykrojów na t-shirt

No dobrze, to jak już was zachęcam do kupowania wysokogatunkowych, organicznych jerseyów, które jednak trochę kosztują, to na pocieszenie podrzucę wam kilka darmowych wykrojów na t-shirty.

Od razu przyznaję, że nie wszystkie przetestowałam, ale każdy z nich został wyprodukowany przez uznaną markę, więc polecam z czystym sumieniem. Linki do wszystkich wykrojów macie w opisie grafiki. W przypadku niektórych trzeba zapisać się na newsletter autora lub zarejestrować w sklepie. Steelan Tee (1) oraz Sparrow Tee (3) ściągniesz bez konieczności podawania swoich danych.

1. Sparrow Tee Pattern (Common Stitch) 2. Steelan Tee (French Navy Pattern) 3. Hemlock Tee (Grainline Studio) 4. Basic InstincT (Secondo Piano) 5. Plantain T-shirt (Deer&Doe)

Ostatnio eksploatowałam wykrój Hemlock Tee. To mocno oversizowy wykrój, z nieco większym dekoltem (ja sobie go trochę spłyciłam), dostępny w 3 wariantach długości. Osobiście uwielbiam się w nim zatopić. Mam sukienkę, koszulę nocną, kilka zwykłych codziennych t-shirtów oraz long sleeve. Idealnie sprawdza mi się na treningu. Polecam z całego serca, klasyka i niczego nie trzeba dopasowywać!

Plantain T-shirt szyłam sto lat temu, jak jeszcze nie potrafiłam postępować z dzianiną. Tutaj również mamy wersje z krótkim i długim rękawem (w bonusie urocze łatki na łokcie). Ten model jest pasowany w ramionach i lekko rozkloszowuje się ku dołowi. Coś w sam raz na sylwetkę w kształcie trójkąta.

Pozostałe trzy to już klasyczne t-shirty bez dekoltu.

Małe usprawnienia

Jak widzicie, jest w czym wybierać! Bardzo Cię zachęcam do tego, by wybrać sobie i dostosować 1-2 modele ulubionych t-shirtów, dopracować techniki wykończenia na maszynie, którą masz (overlock nie jest Ci potrzebny, by szyć piękne t-shirty w domu) i działać z nimi w nieskończoność. To bardzo upraszcza i przyspiesza pracę.

Miłego szycia!

Kasia

Żródła:

From Marlon Brando and James Dean to ‘Cancel Brexit’, the T-shirt has long been a rebel with a cause. Joobin Bekhrad looks into a history of slogans and subversion.

The History of the T-Shirt


PODAJ DALEJ!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *