Plastik w tkaninach – czy powinniśmy unikać poliestru?

Poliester rozgrzewa do czerwoności, dosłownie i w przenośni. Fakt, można się w nim nieźle spocić, ale wypieków też dostaniecie, czytając dyskusje na forach i kontach modowych. Nosić – nie nosić? Tkanina ekologiczna czy zwykły śmieć, który nie rozłoży się przez setki lat? Czy istnieje nowoczesny poliester, a jeśli tak, to jak go rozpoznać? Jeszcze ta specjalistyczna nomenklatura – to sztuczny czy syntetyczny? Trudno o bardziej kontrowersyjną tkaninę, ma swoich zagorzałych fanów i przeciwników. Jak możecie się domyślić sprawa nie jest taka jednoznaczna.

Zanim, spróbuję odpowiedzieć na pytanie, czy poliester i inne włókna syntetyczne są ekologiczne, popatrzmy przez moment obiektywnie na te włókna z punktu widzenia świadomych i wymagających konsumentów, którzy szukają po prostu najlepszego materiału do projektu.

Co to są włókna syntetyczne i czemu świat pokochał poliester?

Włókna syntetyczne należą do grupy włókien stworzonych przez człowieka (w opozycji do tych pochodzenia naturalnego, jak bawełna, len czy wełna), które dzielimy na sztuczne (np. wiskoza) i syntetyczne właśnie. Tu wyróżniamy włókna poliamidowe, poliestrowe i poliakrylonitrylowe. Są produkowane przede wszystkim z benzyny, węgla i gazu ziemnego. Nie czuję się na siłach wykładać procesów chemicznych, które muszą zajść, aby z paliw kopalnych powstała tkanina. Więc nie będę się na to porywać. W naszych pracowniach włókna syntetyczne pojawiają się głównie pod nazwami poliester, poliamid, nylon, akryl, elana, spandex/lycra. Do ich najważniejszych właściwości należą odporność na plamy, grzyby i insekty, sprężystość (nie gniotą się!), słabe wchłanianie wody, podatność na farbowanie.

poliester kusi kolorowymi printami
Poliester kusi ciekawymi printami.

Poliester – moda dla każdego

Patrząc na udział w światowej produkcji, najbardziej powinien interesować nas poliester. W 2018 roku stanowił 52% wszystkich produkowanych na świecie tkanin i 80% produkcji włókien syntetycznych. To 55 milionów ton! Jak widać popyt jest ogromny! Kariera tej kontrowersyjnej tkaniny zaczęła się w latach 50. i trafiła na podatny grunt powojennego społeczeństwa. Emancypujące się społeczeństwo chciało też wyemancypowanej mody, dostępnej dla wszystkich i łatwej w pielęgnacji. Tani poliester gwarantował to wszystko. Dziś poliester nie cieszy się tak dobrą sławą. Uważany jest za tkaninę gorszą, nieoddychającą, a przez to śmierdzącą. Przylgnęła do niego łatka taniości i nie ekologiczności. Czy słusznie?

Poliester? – nie dziękuję

Miałam w swoim szyciowym życiu momenty zachwytu syntetykami. Sukienka, która się nie gniecie!? Bomba! Pominę kwestie pocenia się w poliestrze. Ja się w nim pocę strasznie i latem nawet do poliestru nie podchodzę, ale wierzę, że są tacy, co się nie pocą. Można też wybrać krój, który nie będzie przylegał w strategicznych miejscach i skorzystać z dobrodziejstwa poliestru. Mam jedną zimową kieckę z poliestru (KLIK!) i noszę ją czasem bez większego dyskomfortu. Serio, to miłe zdjąć coś z wieszaka i nawet nie mieć myśli: “prasować, czy nie prasować?”. W moich zbiorach jest jeszcze trochę syntetyków i pewnie kiedyś po nie sięgnę, raczej żeby uszyć coś na wyjątkowe okazje. Bo na co dzień to ja poliestru jednak nie znoszę. Jest niemiły w dotyku i się elektryzuje niemiłosiernie. Próbowałam już różnych naturalnych podszewek i spryskiwaczy antystatyczny. Sorry, dla mnie to nie działa. Więc za sukienki, spódniczki, bluzeczki z poliestru, ślicznie dziękuję.

A co z mieszankami?

Tu już sprawa robi się mocno skomplikowana. Niewielki dodatek włókien syntetycznych może rzeczywiście stanowić wartość dodaną w tkaninach bawełnianych i wełnianych, nadać im sprężystości czy trwałości. Tylko co to jest niewielki dodatek. 2-5%? 20%? Ile razy spotykamy się pod nazwą wełna ze składem 7% wełna, 93% poliester? Patrząc na mieszanki warto mieć z tyłu głowy, że dodatek poliestru bardzo często nie jest spowodowany chęcią uszlachetnienia tkaniny, a jedynie potrzebą jej potanienia. Bo czy wełna potrzebuje uszlachetnienia? 

Nie da się jednak odmówić tkaninom syntetycznym, w szczególności nowoczesnym tkaninom poliamidowym, zalet. Gore-tex, cordura, nylon to tkaniny niezastąpione w niektórych dziedzinach życia. Z czego szyć odzież przeciwdeszczową czy kostiumy kąpielowe, jeśli odrzucimy tkaniny syntetyczne? Jakoś nie wierzę w powrót wełnianych płaszczy na górskie szlaki.

tkaniny syntetyczne: poliester, poliamid, akryl, elastan
Mimo że obecne technologie pozwalają zamienić konwencjonalne tkaniny syntetyczne na alternatywne (oparte na recyklingu lub materiale roślinnym) bez uszczerbku na jakości, to wciąż jest to jedynie margines rynku. Dane za rok 2018 na podstawie Preferred Fiber & Materials, Market Report 2019.

Dlaczego tkaniny syntetyczne są nieekologiczne?

Zacznijmy od tego, że przemysł tekstylny jako taki jest przemysłem brudnym, toksycznych, na dodatek w dużej mierze żerującym na niesprawiedliwościach społecznych. Dotyczy to w równym stopniu produkcji tkanin naturalnych, sztucznych i syntetycznych. Nie ma tu niewinnych! To czy dana tkanina jest pojmowana jako bardziej lub mniej przyjazna środowisku wpływa bardzo wiele czynników: odnawialność surowców, z których jest produkowana, grunty potrzebne pod uprawę lub hodowlę, ilość wody zużywanej do produkcji, toksyczność substancji chemicznych używanych w czasie produkcji, ślad węglowy, ilość energii zużywanej do produkcji, szkodliwość produktu końcowego, biodegradowalność, dostępność technologii recyklingowych itd. 

Jak już wiemy, tkaniny syntetyczne uzyskiwane są głównie z surowców kopalnych, które nie są odnawialne. To jest olbrzymi problem. Ale dla sprawiedliwości trzeba dodać, że tylko 1% wydobywanej ropy jest przeznaczonej na produkcję wszystkich włókien syntetycznych. Wytwarzanie poliestru wymaga znikomej ilości wody – w tym sensie jest on o wiele bardziej przyjazny środowisku niż nasza ukochana bawełna. Syntetyki oszczędzają również grunty, które mogłyby posłużyć za pola uprawne.

czy tkaniny syntetyczne są ekologiczne
Włókna syntetyczne a ekologia? – to skomplikowane.

Po prostu szkodliwe

Z drugiej strony produkcja tkanin syntetycznych wymaga użycia olbrzymiej ilość szkodliwych substancji chemicznych, w tym metali ciężkich. Badania pokazują, że szkodliwość tych substancji nie kończy się na środowisku. Ubrania wyprodukowane z poliestru, poliamidu, akrylu mogą mieć bardzo negatywny wpływ na nasze zdrowie, powodować raka, alergie, problemy z układem moczowych oraz płodnością. Pamiętajmy jednak, że toksyczne substancje są też używane przy konwencjonalnej produkcji bawełny czy wiskozy.

Uzyskiwanie włókien syntetycznych wymaga użycia olbrzymiej ilość energi, co wiąże się z dużą emisją CO2 do atmosfery. W większości nie są to materiały biodegradowalne, ale można je recyklingować lub uzyskiwać ze śmieci (np. z butelek PET). Czasem mówi się o poliestrze jako o sposobie na zalegające plastikowe śmieci. W 2018 roku 13 % poliestru pochodziło z recyklingu. Dużym problemem pozostaje recyklingowanie wszelkiego rodzaju mieszanek, a te produkowane są najczęściej. Pamiętajmy jednak, że poliester recyklingowy jest uzyskiwany z użyciem tych samych szkodliwych substancji co poliester standardowy. Stąd recyklingu nie możemy traktować jako ostatecznego rozwiązania plastikowego problemu.

Mikroplastik w tkaninach

Same widzicie, że ocena ekologiczności tkaniny nie jest wcale prosta! Niestety, kierujemy się tu zasadą mniejszego zła. Ale najważniejszy argument zostawiłam na koniec. Nauka i nowe technologie mogą rozwiązać wiele problemów, cały czas trwają prace nad stworzeniem bardziej przyjaznych środowisku sposobów na recykling i produkcję tkanin syntetycznych. Nierozwiązany na ten moment pozostaje problem mikroplastiku – czyli bardzo małych cząsteczek plastiku uwalnianych z naszych ubrań podczas prania (oczywiście pranie nie jest tu jedynym źródłem, mikroplastik znajdziemy np. w kosmetykach czy w spalinach samochodów). Cząsteczki są tak małe, że oczyszczalnie ścieków nie są w stanie ich wyłapać, więc trafiają z powrotem do rzek, mórz, oceanów, ale też do naszych kranów.

Problem dla ekosytetu i człowieka

Jeśli nie wzrusza cię los mieszkańców oceanów, pomyśl o tym, że ty i twoje dziecko pijecie plastik uwalniany z twojej ulubionej odzieży do ćwiczeń! Ocenia się, że między 2015 a 2050 rokiem do wód trafi 22 milionów ton mikrowłókien! WHO w 2019 wydało oświadczenie, że mikroplastik w wodzie pitnej (w obecnej ilości) to minimalne zagrożenie dla ludzkiego zdrowia. Jednocześnie zaznaczono, że jest to problem nowy, wymagający dalszych badań, a zanieczyszczeniu środowiska należy przeciwdziałać. Inne badania pokazały, że pierwszymi ofiarami mikroplastiku w wodzie pitnej będą osoby cierpiące na choroby układu pokarmowego. Badania na ten temat dopiero ruszają, a wyniki będą ujawniać coraz to nowe problemy. 

Każde pranie tkanin syntetycznych uwalnia do wód mikroplastik, największymi winowajcami są tu akryl, poliester oraz mieszanki poliestru z bawełną. 

W walce z mikroplastikiem być może w niedalekiej przyszłości pomogą nam nowe technologie. Naukowcy i inżynierowie intensywnie pracują nad nowymi modelami pralek zawierającymi odpowiednie filtry. Ważniejsza jednak jest prewencja. Oczywiście nasze życie w duchu less waste nie rozwiąże problemu, kiedy koncerny odzieżowe wciąż  produkują miliony ton plastikowej odzieży. Potrzebne jest odpowiednie prawodawstwo zakazujące szkodliwych praktyk. Ale nie oszukujmy się, bez nacisku społecznego, który stanowi przeciwwagę dla silnych lobby koncernów odzieżowych, zmiany będą postępowały zbyt wolno. Nasze małe działania zbierają się w silny głos konsumencki i obywatelski. Dlatego tak ważne jest byśmy się edukowali, głosowali naszymi portfelami za rozwiązaniami proekologicznymi i mówili o swoich wyborach w social mediach. Nie dajcie sobie wmówić, że wasze drobne działania się nie liczą. 

Kilka mieszanek z poliestrem z moich zbiorów tkanin z second handów. Skąd wiem, że zawierają poliester. Mówi mi o tym czerwona nitka w krajce!

To co konkretnie mogę zrobić?

Jestem zwolenniczką ograniczenia tkanin syntetycznych do niezbędnego minimum. Co to dla ciebie będzie znaczyć, musisz sobie odpowiedzieć sama. Tu dzielę się tym, jak to teraz wygląda w moim życiu:

  • Nie kupuję tkanin poliestrowych na odzież codziennego użytku, taką którą często piorę.  Nie jest to dla mnie bardzo duże wyrzeczenie, bo nie lubię chodzić w syntetycznych ubraniach.
  • Mówię nie poliestrowym podszewką. Nie chcę by moja skóra miała bezpośredni kontakt z poliestrem.
  • Mam kilka ubrań sportowych (głównie z second handów) wykonanych z włókien sztucznych, stopniowo zamieniam je na bawełnę i wełnę merino (szukam gotowych ubrań w second handach, bo jak dotąd nie udało mi się w polskich sklepach z tkaninami znaleźć dzianin merino). 
  • Ograniczam tkaniny i dzianiny z dodatkiem elastanu.
  • Moim dużych grzechem jest bielizna z dzianin syntetycznych, ostatnio zaczęłam produkcję majtek z dzianinowych resztek (tutaj dopuszczam dodatek lycry, choć mam zamiar popracować nad wykrojem na majtki z dzianiny bez elastanu, bo to zdrowsze dla mnie i dla planety).
  • Dopuszczam użycie mieszanek z syntetykami (mam trochę takich tkanin z swoich zbiorach, głównie z second handów – TU przeczytasz, jak kupować tkaniny w second handach) w odzieży, którą rzadziej piorę (spódnice, eleganckie spodnie, okrycia wierzchnie).
  • Daję sobie dyspensę na ochronną odzież outdoorową, ale w pierwszej kolejności szukam tkanin z recyklingu lub po prostu gotowych ubrań w second handzie. Nie upieram się, żeby szyć sobie parkę czy kurtkę samodzielnie.
  • Na ten moment nie widzę alternatywy dla lycry na kostiumy kąpielowe. Nie czuję też, że powinnam bardzo się tu wysilać na szukanie tej alternatywy, skoro używam kostiumu kąpielowego maks. 2-3 tyg. w roku. 
  • Kilka lat temu zupełnie zrezygnowałam z akrylu, nie widzę najmniejszego sensu dla jego zastosowania. Poluję na wełniane swetry w second handach, a czapki i szaliki robię sama na drutach. Zeszła zimę pierwszy raz przechodziłam w wełnianym płaszczu (takim prawdziwym, w większości złożonym z wełny) i jestem absolutnie zachwycona. Cienki płaszczyk daje tyle ciepła!

Pierz oszczędnie

Jeśli chcesz ograniczyć emisję mikroplastiku z twojego prania do wód, to przede wszystkim unikaj prania syntetyków za pomocą programów delikatnych, czyli takich zużywających dużo wody. Początkowo sądzono, że czynnikiem, który najmocniej wpływa na ilość mikrowłókien  uwalnianych podczas prania, jest prędkość wirowania. Ostatnie badania wskazują jednak, że to ilość użytej w czasie jednego prania wody jest kluczowa. 

  • W ogóle powinniśmy prać nasze ubrania jak najrzadziej, ale w przypadku syntetyków bywa to trudne, bo szybko łapią nieprzyjemny zapach. Nikogo nie będę namawiać, by prał koszulkę do biegania raz na miesiąc. Niemniej tam, gdzie to możliwe, zapierajmy plamy i wietrzmy ubrania (to wydłuży ich życie). 
  • Unikajmy mechanicznego suszenia. 
  • Nie ładujmy do jednego prania ubrań delikatnych i ciężkich. 
  • Używajmy ekologicznych środków piorących, raczej płynu niż proszku. Proszki mogą zawierać mineralne materiały ścierne, które zwiększają ilość wydzielanych włókien. Również wybielacze oraz nieneutralne ph mogą mieć wpływ odrywanie się mikroplastiku.
  • Można zaiwestować w Guppyfriend, torbę do prania wyłapującą  mikroplastik. Nie jest to produkt, który przeszedł jakieś specjalistyczne  badania i nie ma pewności, że na pewno działa. Choć można znaleźć sporo pozytywnych recenzji. Nie jest to mały wydatek, ale z drugiej strony kupując tę torbę, wspieramy działania organizacji pozarządowych, które pracują na rzecz ograniczenia plastiku. 

Miej oko na innowacje

Innowacyjne syntetyczne włókna to z pewnością część naszej przyszłości. Machiny konsumpcji raczej nie zatrzymamy, więc cała nadzieja w naukowcach, inżynierach, którzy nieustannie pracują nad nowymi, bardziej przyjaznymi środowisku rozwiązaniami. Być może za jakiś czas lycrę zastąpi Sorona – włókno syntetyczne w w 37% złożona z niejadalnych części kukurydzy (reszta to tradycyjny poliester). Nie jest to jakiś super ekologiczny produkt, ale dzięki temu, że jest to włókno wyższej jakości (delikatniejsze, bardziej sprężyste, zachowujące kształt, zapewniające trwałość kolorów), może przyczynić się do dłuższego cyklu życia np. popularnej odzieży sportowej. 

Mam nadzieję, że ten tekst był dla ciebie wartościowy. Nie dziwię się, jeśli czujesz się nieco skołowana. Chciałabym powiedzieć, że syntetyki są ble, fu, okropność, a tkaniny naturalne to cukiereczki. Ale im więcej raportów czytam, im lepiej poznaję złożone problemy stojące za produkcją tkanin, tym jaśniejsze jest dla mnie, że przedrostek eko- to słowo, które znaczy coraz mniej. Bardzo bym chciała, żebyś otrząsnęła się szybko z poczucia bezsensu. Zamiast tego wprowadź w swoje życie jakąś jedną drobną ekozmianę. Lipiec to super moment na takie małe wyrzeczenie, w końcu trwa #PlasticFreeJuly!

Ściskam i trzymam kciuki,

Kasia

2 komentarze

  1. Ja powoli staram się rezygnować ze sztucznych tkanin i wybiera te bardziej naturalne, np. wiskoza, bawełna czy len.

    1. Author

      Super! tak trzymać, jestem pewna, że poczujesz się lepiej w swoich ubraniach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *